środa, 31 października 2012

Rozdział 2.


Pobiegłam na autobus kiedy już dochodziłam do przystanku z oddali zobaczyłam Alice stojąca i czekająca. Od razu podbiegłam do niej i powidziałam :
- Cześć! Sorki że troszkę się spóźniłam, ale wiesz jakie ja mam ruchy.
- No już nie mogłam się doczekać, dzwoniłam czemu nie odebrałaś?- odpowiedziała.
-Przepraszam może nie słyszałam czekaj, sprawdzę. - powiedziałam i sięgnęłam po telefon do kieszeni.
-SZLAK ! Rozładowała się jak to możliwe? Przecież była podłączona... Matko , jak ja teraz będę się z kim kolwiek kontaktować?
- Nie martw się , napiszesz ode mnie do rodziców że rozładowała ci się komórka i będziesz dzwonić ode mnie. - powiedziała Alice.
-Ojej, dziękuje ! Jesteś moją wybawczynią! - odpowiedziałam i oby dwie się roześmiałyśmy.
-Ej , dobra dasz mi napisać tego sms? Tylko szybko bo autobus jedzie!
-Dobra, dobra to w autobusie. - powiedziała Victoria i wsiadłyście do autobusu
-Wow nie wierze że wynajęłyśmy dom obok One Direction - powiedziała Alice.
- Ja też , jak to możliwe spełniają się nasze marzenia !
-Ej dobra dobra nie przeżywajmy na którym przystanku wysiadamy.?
- No ten, Warszawa dworzec.
- Szybko zbieraj się dojechałyśmy !
- No ok nie drzyj mi się do ucha - odparłam
- Cicho bądź bierz walizke i idź - warknęła Alice.
- Już ! - powiedziałam i wysiadłyśmy.
- Która godzina Vicky?
- Czekaj zobacze na zegarku - powiedziałam i podciągnęłam rękaw bluzy.
- Jest dokładnie 6:30
- CO?! Szybko mamy pociąg 6:45.
- Jezu , biegnijmy - odpowiedziałam i szybko pobiegłyśmy na pociąg . Byłyśmy już na peronie 4 , peronie z którego miał odjeżdżać nasz pociąg . Biegłyśmy do pociągu i nagle usłyszałyśmy głos z głośników ,, Drodzy pasażerowie zaraz odjeżdża pociąg do Poznania wszystkich pasażerów prosimy do pociągu'' . Kiedy to usłyszłyśmy westchnęłyśmy. Myślałam że nie zdążymy. Podeszłyśmy do pociągu i próbowałyśmy wejść , ale miałyśmy problem z walizką. Była za ciężka musiałyśmy ją przecisnąć no ale się udało. Gdy już weszłyśmy sukałyśmy pustego przedziału. Szłyśmy przez cały wagon , ale wszystkie przedziały były zajęte. W pierwszym była pani z dzieckiem , w drugim małżeństwo, w trzecim kobieta w ciąży z mężem , w czwartym starsi ludzie i kiedy doszłyśmy do przedziału piątego zobaczyłyśmy że jest wolny.

2 komentarze: