środa, 9 stycznia 2013

WIELKA ZMIANA - ODEJŚCIE VICTORII

Więc , Victoria od jakiegoś czasu nie jest już Directionerką, co wiąże się z odejściem z bloga. Wiem, smutne. Straciłyśmy Directionerkę. Ale cóż, nic już na to nie poradzimy to był jej wybór. Do rzeczy, mam na imię Alicja, i jestem najlepszą przyjaciółką Victorii. Ten blog jest o nas : ) Uwielbiam tego bloga, dlatego też zaproponowałam Victorii, że dalej go poprowadzę. Muszę wiedzieć , czy ktoś będzie czytał , więc komentarze miło widziane : D

środa, 12 grudnia 2012

Rozdział 13

                                           Perspektywa Louis'a
-No to posprzątane moja marcheweczeczko ? - zapytała mnie El wchodząc do domu.
-Oczywiście! A czemuż by nie? NA BŁYSK ! - zaśmiałem się.
-To dobrze, ale zaraz ocenie . - odparła i pocałowała mnie w policzek.
-Ej, dlaczego tylko w policzek - zrobiłem dziubek.
-Jak będzie ładnie ładnie posprzątane będzie więcej - powiedziała i poszła odłożyć torby. 
- Ale pięknie posprzątaliście - powiedziały chórem Alice i Victoria , które od razu poszły obczaić naszą "ciężką" prace.
- Wiem , wiem do usług - powiedziałem - ale następnym razem nie karzcie nam sprzątać BŁAGAM - dodałem, a wszyscy się roześmiali.
- Niall, będzie nagroda - powiedziała Torii do Nialla i pocałowała go.
- A dla Harry'ego będzie kara , bo schował gdzieś mój stanik !- dodała Alice i klepła Hazzę w tyłek.
-Oj, tam. Nie było ciebie to skorzystałem z okazji - odpowiedział   i poruszył brwiami - a teraz daj buziaka.
-Oj Hazza, Hazza. No dobrze, tobie nie da się odmówić - pocałowała go . 
-Dobra, dobra , wy się całujcie , a ja idę do Eleanor i coś porobimy - poszedłem w stronę schodów.
-OOO ! POTOMSTWO !- krzyknęła Alice, żebym jeszcze usłyszał.
- Very funny (bardzo śmieszne) - odparłem wchodząc po schodach. Wchodziłem na ostatni schodek , potknąłem się i spadłem na dół ... Wszyscy się śmiali .
- eeee, no , ja tego . TYLKO SPRAWDZAŁEM GRAWITACJE! - wytłumaczyłem się zmieszany. 
- Jasne , jasne i co działa?! - zaśmiała się Vicky. 
- Tak , tak , a teraz idę - powiedziałem i poszłem do góry, tym razem ostrożnie.

                    
_______________________________________________________________

Wybaczcie, że tylko jedna perspektywa, ale nie mam czasu. Następną dodam jak będzie co najmniej 2 kom :) 

niedziela, 25 listopada 2012

Rozdział 12.

                                           Perspektywa Victorii
Od jakiś dwóch godzin chodziłyśmy po sklepach ja kupiłam : 
-buty na koturnie, trampki, vansy , 5 bluz, 4 bluzek , 5 par spodni i pełno różnych rzeczy. Alicja kupiła praktycznie to samo, a Eleanor dużo , dużo , dużo rzeczy (nie chce mi się wymieniać). - Ej, chodźcie już do domu - zaproponowała El.
- Dobry pomysł, jestem wykończona tymi zakupami... Ale wejdźmy jeszcze do starbucks'a ok? - odpowiedziałam bardziej niż zapytałam
-Ok, mam ochotę na kawę - powiedziała Alice
-No to chodźmy - powiedziałam i wszystkie wyszłyśmy z centrum handlowego. Szłyśmy ulicą, a El wyjęła papierosa i zapaliła.
- TO TY PALISZ?! - zapytałyśmy chórkiem.
- No tak... Odkąd skończyłam piętnaście lat. Próbowałam rzucić, ale nie udało się. Bardzo żałuję , że palę - powiedziała wyrzucając papierosa do kosza i spuściła głowę na dół. 
- Nie martw się... Pomożemy ci, a teraz pokaż swój uśmiech! - powiedziałam i poklepałam po plecach.
- Wystarzczy?- zapytała i uśmiechnęła się.
- Tak wystarczy - powiedziała Alice i poszłyśmy do Starbucks'a.
                   *W Starbucks*
Alice zamówiła dużą Latte ja gorącą czekolade, a El kawę z mlekiem. Siedziałyśmy i gadałyśmy sobie dopóki jakaś ,,Directionerka'' podeszła do Eleanor i zaczęła ją wyzywać.
- Słuchaj nowoczesna zakonnico odpiernicz się od mojego Louisa ! On jest tylko mój! I nie będzie chodzić z taką dzi*ką jak ty! - krzyknęła dziewczyna, a El się rozpłakała.
-Słuchaj smarkulo! El nie jest do wyzywania , nie jest dzi*ką ! Louis ją kocha i to jest jego wybór ! Ogarnij się i nie żyj marzeniami. Wake up, sweetie ,shut up your sweet face and FUCK OFF!- wykrzyczałam jej w twarz , a ona wyszła.
- Nie płacz El, nie jest tego warta... Lou cię kocha i tylko to się liczy. - przytuliłam ją.
- Dobrze że mam was - powiedziała i otarła łzy z twarzy.
- No to jedziemy do domu ! Ruszać tyłki i do samochodu !- powiedziała Alice i pojechałyśmy do domu. 

poniedziałek, 19 listopada 2012

Rozdział 11.

                                              Perspektywa Eleanor
- Serio?! Umiesz coś? Bo jak widać Louis z Zayn'em umieją ,, Kocham Cię'' i ,, Kochamy was'' - zażartowała Victoria
-No tak ogólnie bardzo dobrze umiem polski - powiedziałam - tak mi się wydaje.
- Mów , mów , mów! - krzyknęły.
- No więc ... Co chcecie żebym wam powiedziała? - odpowiedziałam im głośno i wyraźnie, na co każdy zrobił takie oczy jakby miały im wypaść z oczodołów ... 
- NO CO? - wzruszyłam ramionami, na co chłopaki się na mnie spojrzeli i jęknęli ,,eeee?''. A no tak powiedziałam po polsku. Jak już to zauważyłam to poprawiłam się i powiedziałam po angielsku.
- O , tak lepiej - powiedział Louis i pocałował mnie w policzek.
- No widzisz - odpowiedziałam i uśmiechnęłam się.
- To jak już się poznałyśmy to chłopaki posprzątają po śniadaniu, a my pójdziemy do sklepu. - powiedziała Ali bardziej niż zasugerowała.
- Ale jeszcze nie jestem gotowa - powiedziała Torii i ziewnęła. 
- No to macie 10 minut ,bo ja w sumie też muszę się ogarnąć - powiedziała Alice i dziewczyny poszły do góry, a ja zaczekałam. 
Tak jak było ustalone po 10 minutach zeszły. Victoria miała na sobie czarne rurki, beżowe buty na koturnie czarną kurtkę skórzaną ( typu skaja ), a pod kurtkę białą bluzkę. Włosy miała natomiast związane w wysokiego koka. Alice miała na sobie czarne trampki, szare rurki ,niebieską bluzkę i czarną bluzę, a włosy związane w dobierańca. 
- No to my idziemy, a wy chłopcy do sprzątania - powiedziała Victoria. 
- Dooobrze - powiedzieli posłusznie wszyscy, a my pojechaliśmy do galerii.

poniedziałek, 12 listopada 2012

Rozdział 10

                                      Perspektywa Alice
- nie wiem jak wy, ale ja idę spać - powiedziałam i wstałam.
- Ja idę z tobą - dodała Victoria
- A dzisiaj ja śpię z Vicky! - dopowiedziałam.
- Ej! - oburzyli się chłopaki.
- No co? Trudno się mówi - powiedziała Vicky i poszłyśmy do góry. Umyłyśmy się przebrałyśmy w piżamę i poszłyśmy do pokoju. Było fajnie. Jak za dawnych czasów. Włączyłyśmy ,,Straszny film'' jadłyśmy popcorn i śmiałyśmy się do łez. Potem patrzałyśmy na TT i gadałyśmy sobie. 

                Perspektywa Vicky
Rano obudziłam się z głową zwieszoną z łóżka. Wstałam ogarnęłam się i zeszłam na dół. O dziwo wszyscy chłopacy wstali już a była 9:00, a te lenie zawsze śpią do 12:00 !!! 
- Masz tutaj omlet - powiedział Zayn i podsunął mi talerz pod nos.
- Dziękuje - odpowiedziałam mu - mmmm, apetyczne. A jak ładnie pachnie. 
- Dziękuje, dziękuje nie trzeba mnie chwalić. Sam wiem że moje dania są Delicioza - odezwał się Louis, a wszyscy wybuchli śmiechem. Nie rozpoznałam tylko jednego śmiechu. 
- Zaraz, zaraz. Ktoś tu jeszcze jest ? - zapytałam niepewnie i podniosłam jedną brew.
- Cześć jestem Eleanor, dziewczyna Louisa - odpowiedziała osoba która wyłoniła się zza ściany. 
- Hej jestem Victoria , Vicky, Torii. 
- A ja Alice, Ali. 

                
- Miło mi was poznać - powiedziała i wyciągnęła rękę. Pierw podałam jej ja potem Alice. 
- Tak właściwie jesteście z Wielkiej Brytanii ? - zapytała podejrzliwie. 
- Nie z Polski - odpowiedziałyśmy. 
- Aha, wiecie moja koleżanka mieszka w Polsce. - oznajmiła i się uśmiechnęła. 

sobota, 10 listopada 2012

Rozdział 9.

           Perspektywa Harry'ego
- Dziękuje, dziękuje , dziękuje - dziękowały nam przez cały czas dziewczyny przez całą drogę samochodem.
- Nie trzeba nic wielkiego, ale cieszymy się że wam się podobało - odparliśmy wchodząc do domu.
- Ale ja nadal nie wierzę - ciągnęły to przez godzinę , ale naprawdę się cieszę że im się podobało. Kiedy doszła godzina 23:00 poszliśmy do pokoi. Położyłem się , a we mnie wtuliła się Alice. 
- Wiesz co? - zacząłem.
- Słucham ? - odpowiedziała pytaniem
- Bo ja tak myślałem co będzie dalej? - zapytałem
- Nie wiem , na razie jest dobrze czego oczekujesz? - powiedziała ze zdziwieniem.
- No bo no... ten tego... mogłybyście się do nas wprowadzić mamy duży dom, no i w... - chciałem dokończyć , ale przerwała mi długim całusem.
- Pewnie. - szepnęła i odwróciła się plecami 
- Dobranoc kochanie, kolorowych słów - dodała i poszła spać.
- Dobranoc - powiedziałem i pocałowałem ją w czoło.

               Perspektywa Nialla
- hhahaha przegrałeś - powiedziała Torii
- Znowu - powiedziałem i odwróciłem się obrażony, a ona podeszła do mnie od tyłu, przytuliła i powiedziała do ucha.
- To tylko głupia gra w karty, ale będzie nagroda.
- Serio ?- odwróciłem się i popatrzałem z nadzieją na nią
- Jak będziesz grzeczny to tak - odpowiedziała i poszła ubrać się , bo mieliśmy jechać do wesołego miasteczka. Po godzinie wszyscy byli ubrani i gotowi no to pojechaliśmy. Na miejscu pierw poszliśmy na mniejsze kolejki, ale potem poszliśmy na wielką kolejkę górską.
- Nie ja nie wsiadam - powiedziała z przestraszeniem Victoria i cofała się krokami do tyłu. 
- Czemu ? - zapytałem - prooooszę ja tak ładnie proszę - zrobiłem minę psiaczka. 
- Nie Niall. Ja się boje - odparła stanowczo. 
- A jak cię będę trzymał za rękę , ale tak moooocno? - zapytałem z iskierką nadziei. 
- No... no... Dobrze - ale nie puszczaj błagam , obiecujesz.?
- Tak obiecuje - powiedziałem i weszliśmy na kolejkę. 

              Perspektywa Victorii
Słyszałam tylko dźwięk zapinanych pasów i zabezpieczeń. Strasznie się bałam. Ale nie potrzebnie było super. Na szczęście. Kiedy wróciliśmy do domu poszliśmy oglądać telewizję.

             

środa, 7 listopada 2012

Rozdział 8

                                              Perspektywa Alice
Jutro rano wstałam razem z Tori i zaczęłyśmy się szykować. Chłopcy podjechali po nas do domu. 
- Ale ładnie wyglądasz - powiedział do Vicky Nialler.
-Normalnie, ale dziękuje- powiedziała 
Niall nie mógł się powstrzymać i wstawił zdj na tt.

             ,,My princess ! xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx'' 
- Ty też ładnie wyglądasz - powiedział do mnie Harry.
-Dziękuje.-  powiedziałam i zarumieniłam się. Dla mnie wyglądałam   nawet nawet. 
Na miejscu chłopcy kazali nam iść do pierwszego rzędu.
-Ale tu fajnie - powiedziała Vicky i rozglądała się po scenie.
-Ślicznie.
                    Perspektywa Liama
- ... czyli na nasz sygnał - powiedział Niall
- Liczymy na was - dopowiedział Harry
- Okej. - odpowiedział Louis
- Spoko - odpowiedziałem
- Do usług -powiedział Zayn 
- No to na scenę - krzyknąłem i wszyscy weszliśmy na scenę. Oczywiście dziewczyny piszczały. Przy piosence ,,What makes you beautiful'' reflektory zaczęły świecić na dziewczyny. Harry śpiewał dla Alice swoją solówkę, a Niall podniósł Torii i kręcił nią na scenie było pięknie , najlepszy koncert. Po koncercie dziewczyny dziękowały loczkowi i Niallerowi.