poniedziałek, 5 listopada 2012

Rozdział 4.


- Patrzcie wysiadamy- powiedział Niall
- Dobra o to chodźcie – powiedziała Alice – Vicky pomóż mi ściągnąć walizkę
-Spoko – odpowiedziałam wtedy pociągnęłyśmy walizkę która spadła mi na nogę.
-Aaaaaaa!!! – krzyknęłam wtedy chłopcy się na nas popatrzeli. Niall od razu ściągnął mi walizkę z nogi.
-Możesz chodzić? – powiedział – nic ci nie jest.
-Nie – odparłam – chyba
-Spróbuj – powiedział Niall i pomógł mi wstać
-Auuu, nie mogę chodzić noga mi spuchła.
-Ja cię poniosę, Harry weź walizkę proszę.- powiedział prześliczny blondasek i uniósł cię na ręcę.
-Nie będzie ci ciężko –
-Nie, a teraz chodźmy – powiedział i uśmiechnął się do ciebie wtedy ty odwzajemniłaś uśmiech. Kiedy już wyszliście przeciskając kolejny raz walizkę poszliście na samolot. Przeszliście przez odprawę i udaliście się do samolotu. W samolocie ty siedziałaś obok Nialla a Alice obok Harrego. Patrząc na nich wydawało mi się że będą razem, pasują. W pewnej chwili Niall szepnął mi do ucha :
- Jeżeli jesteś zmęczona możesz się o mnie oprzeć
-Dobrze – odpowiedziałam i automatycznie rumieńce pojawiły się na moich policzkach. Delikatnie oparłam głowę o ramię blondyna, a ona objął mnie i przycisnął lekko do siebie. Zasnęłam. Obudził mnie straszny ból ucha spowodowany lądowaniem.
-Już lądujemy. – powiedział Harry
-Zauważyliśmy – odpowiedział przez zaciśnięte zęby Niall, wtedy Hazza popatrzał na niego z miną ,,Are you fucking kidding me?’’.
-Chyba usłyszał – szepnęłam
-Miał – odpowiedział z zadowoleniem. Po chwili już wychodziliśmy z samolotu. Oczywiście Nialler mnie niósł , a dwie papuszki Loczek i Alice szli za nami trzymając się za ręcę. Czekał na nas jeszcze kawałek drogi, ale jakoś przeżyliśmy. Kiedy byliśmy obok domu chłopaków Harry zaproponował;
- może jak już się rozpakujecie to przyjdziecie do nas? Może wyjdziemy pokazać wam Londyn.
-Jasne – odparłam , ale nagle przypomniało mi się coś i spojrzałam na moją kostkę , a potem na Harry’ego. Wtedy on pokiwał głową i powiedział
- To może oglądniemy jakiś film? – I wszyscy chórem odpowiedzieliśmy
-Jasne.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz